Nie Usiedzę w Miejscu!

Nie Usiedzę w Miejscu!
..pokaż dziecku świat!

W czym nosimy Malucha?

Często dostajemy pytania o to jak, od kiedy i w czym nosimy maluchy na naszych wyprawach.

W związku z tym napisałam kilka słów o naszych doświadczeniach dla wszystkich ciekawych.

Na początek CHUSTA

Idealny sposób na noszenie maleństwa nowo narodzonego, tworzenie więzi i oswajanie z noszeniem blisko ciała. Generalnie wszelkie zalety chustowania możecie znaleźć na blogach i forach w tym temacie, który jest obszerny jak rzeka albo i dwie ;) Jest to najlepszy sposób w jaki można zabrać malucha na wycieczkę bez wózka w pierwszych miesiącach życia. Nosidła wszelkie są zalecane od pewnej wagi i dla dzieci siadających. Chustować można od pierwszych dni życia podobno, my się zdecydowaliśmy po upływie pierwszego miesiąca życia.

fot.Góry z Dzieckiem

Na pewno chustować trzeba się najpierw nauczyć od kogoś doświadczonego lub na specjalnych warsztatach, żeby to robić dobrze i żeby maleństwu było wygodnie i zdrowo. Wiązanie na początku jest czasochłonne, ale z każdym kolejnym motaniem dochodzi się do wprawy więc nie zniechęcajcie się tym na początku. My korzystaliśmy z dwóch podstawowych wiązań : "kieszonka" dla maleństwa oraz "2X" gdy Mała już sama trzymała głowę. Subiektywnie dla mnie największym minusem chusty jest właśnie czas potrzebny do zamotania, to że zwykle potrzebowałam do tego lustra (lub szyby samochodu) oraz niestety podczas wakacyjnych upałów jest to dodatkowa warstwa materiału ;)

Kinga 3 miesiące
Generalnie nie jestem wielką fanką chusty, w tym znaczeniu, że jak tylko było to możliwe przesiedliśmy się w nosidło, porzucając chustowanie, ale dobrze wspominam te chwile z Kingą i Jagodą w chuście. Przede wszystkim dlatego, że daje możliwość zabrania na wyczekaną wyprawę  już kilkutygodniowego malucha, a to daje dużo satysfakcji spragnionym wycieczek rodzicom ;) Obie dziewczyny też dobrze znosiły noszenie i mocne wiązanie, a nie wszystkie dzieci niestety to tolerują. Obie lubią siedzenie w chuście, smacznie zasypiają ukołysane zwłaszcza na świeżym powietrzu,


Kinga 4 miesiące


Jagoda 3 miesiące 

Dla siedzącego malucha - nosidło ERGONOMICZNE

Według nas najlepszy wynalazek EVER! Jeżeli wybieracie nosidło dla waszej pociechy zwróćcie uwagę, żeby było to nosidło ergonomiczne, z szerokim panelem, gdzie dziecko ma nóżki ułożone do żabki. Producent zawsze określa od kiedy można nosić w takim nosidle i polecamy stosować się do tych zaleceń. Nam polecono nosidło TULA, zakupiliśmy i choć nie kosztuje mało to były to najlepiej wydane pieniądze. Jeżeli rozważacie zakup takiego nosidła, polecam wcześniej pożyczyć od kogoś na kilka dni i sprawdzić czy maluch będzie chciał być noszony, czy się Wam sprawdzi zanim dokonacie kosztownego zakupu.
Na rynku są dostępne nosidła ergonomiczne wielu producentów, nie będę tu porównywać ani wypowiadać się na temat innych niż to, którego my używaliśmy. Jeżeli ktoś z czytelników ma doświadczenia z innymi nosidłami i chce się podzielić w komentarzu - zapraszam.





Nasze nosidło ergo służyło odkąd Kinga do niego wsiadła w 7 miesiącu do .. hmm ponad 3 lat :) Kinga uwielbiała w nim siedzieć najpierw z przodu a później na plecach, zasypiała w nim smacznie dzięki nakryciu trzymającym głowę.
Wykorzystane na spacerach, wyjściach do sklepu, lekarza oraz na wyprawach w góry także zimą, intensywnym zwiedzaniu, oraz idealne do samolotu!  Nosidło łatwo się zakłada i ściąga, jest wygodne, odciąża plecy, ale również przy wysokich temperaturach powoduje przyklejanie się rodzica i dziecka :) Zajmuje niewiele miejsca w bagażu. Nasz tata, który nie chustował, TULĘ pokochał od pierwszego "niesienia" bo było to dla niego idealne rozwiązanie. Tym bardziej, że w pierwszym sezonie zimowym łatwo mieściła się cała pod Kuby kurtką.

Kinga 8 miesięcy

Kinga 1 rok

Rumunia 2014



Na wyprawę - nosidło TURYSTYCZNE

kwiecień 2013
Planowaliśmy od początku chodzenie po górach z maluchami, więc nosidło turystyczne było dla nas istotnym zakupem. Jako, że pory roku tak się nam ułożyły, nosidło kupiliśmy dopiero na pierwsze urodziny i Kinga zaczęła w nim swoją przygodę wiosną mając blisko rok.


Wybierając takie nosidło bierzcie pod uwagę system nośny, musi być wygodne dla rodzica. Maluch będzie coraz większy i cięższy plus dodatkowe bagaże które pomieści nosidło dają niezłą wagę, którą trzeba nosić na plecach przez kilka godzin. Dodatkowo zwróćcie uwagę na osłonę od słońca i od deszczu, żeby być przygotowanym na zmienne warunki w górach. Sprawdźcie czy maluch będzie siedział lub spał stabilnie, jakie jest zapięcie i czy ogólna konstrukcja wam odpowiada. My jeszcze szukaliśmy z dużą kieszenią pod siedzeniem, żeby zwiększyć pojemność bagażu. Z takim nosidłem zawsze mamy tylko jeden plecak więc do nosidła też pakujemy sporo rzeczy:) Tak że trening siłowy murowany:)











element hardcoru
zimowe mrozy


Kinga niecałe 3 lata



Zapraszam do podzielenia się Waszymi doświadczeniami oraz jak macie jakieś pytania dajcie znać!


#zdzieckiemwnosidle #nosidłoergonomiczne #wgóryzdzieckiem #chustowanie #nieusiedzewmiejscu #zchustąwgóry

2 komentarze:

  1. Wszystko się zgadza:) U nas dokładnie tak samo, tyle tylko że nie dorobiliśmy się nosidła ergonomicznego wcześniej i dopiero teraz testujemy na 2-letniej Rucie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super 2-latka to jeszcze poużywa nosidła:) Dla Wandzi będziecie mieć od początku:)

      Usuń