Nie Usiedzę w Miejscu!

Nie Usiedzę w Miejscu!
..pokaż dziecku świat!

Biwakowanie!

Dziecko pod namiot?

Jasne a czemu nie? Grunt to się dobrze przygotować i można zaczynać przygodę:)
Oczywiście jeżeli jedziemy samochodem - problem żaden pakujemy wszystko i w drogę. Jeżeli nasz biwakowy dobytek musimy donieść na miejsce docelowe - bierzemy minimum z minimum:)
Właściwie  wybierając się z Małą pod namiot nie braliśmy nic specjalnie innego niż to co było potrzebne również nam.

  • namiot i akcesoria do spania - karimaty, śpiwory, kocyk, mała śpi wciśnięta między nas.
  • naczynia turystyczne, kuchenka, zapas gazu, kanister na wodę (lub butelki po wodzie mineralnej), coś do mycia naszej przenośnej kuchni
  • półprodukty żywnościowe, zabezpieczone przed robaczkami i innymi mieszkańcami pola namiotowego:) (nasza mała bardzo lubiła uczestniczyć w gotowaniu dorzucając kamienie do potraw)
  • dla samochodowców - stolik i krzesła (krojenie i szykowanie jedzenia na trawie też ma swój urok ale jednak fajnie rozłożyć się na stole:)
  • latarki, zapalniczki, lampa na baterie słoneczne lub dynamo, lub po prostu żarówka
  • lodówka samochodowa - polecamy w ciepłe kraje - zasilanie sieciowe oraz do zapalniczki samochodowej  (przy okazji przedłużacz)
  • sznurek do wieszania prania (bardzo praktyczne a często się o tym nie pamięta!)
  • namiocik dla małej - idealny na drzemkę w ciągu dnia
  • smarowidła na komary i inne insekty

Mała upodobała sobie biwakowanie, bieganie po majdanie, zaglądanie do innych oraz wyciąganie śledzi z cudzych namiotów.Składanie i rozkładanie naszego obozowiska było radością samą w sobie:)

Polecamy wszystkim bo jednak przygoda to przygoda:)
Choć nie ukrywam że po kilku dniach obozowania miło było na 2 dni rozwalić się na kwaterze i na chwilę móc spuścić małą z oka:)Ale takie życie jak ktoś nie może usiedzieć w miejscu .. :)




3 komentarze:

  1. muszę pojechać w końcu z chłopcami pod namiot- jeszcze nie byli :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziecko pod namiotem jak najbardziej tak :). Nasza córka była z nami pod namiotem jak skończyła rok- byliśmy samochodem, zatem tak jak piszecie- sprawa jest prosta- do samochodu pakuje się wszystko co wejdzie i po sprawie. W zeszłym roku byliśmy już nie samochodem i w miejscach do których lubimy jeździć- czyli Norwegia i Szwecja. To było kempingowanie z 4 latkiem. Wybraliśmy opcje bezpieczną czyli kempingi, bo wiadomo- kuchnia, łazienka, place zabaw, a w razie bardzo kiepskiej pogody to i jest się gdzie schronić. Co do listy potrzebnych rzeczy- nasza jest stara i długa i oczywiście przed każdym wyjazdem robimy selekcję rzeczy, bo jak wiadomo- im mniej rzeczy bierzesz, tym mniej dźwigasz na plecach. Tak na szybko to przydaje się czytnik i czołówka, siedziska zrobione z pociętej karimaty, woreczki strunowe do których można wkładać wszystko od odzieży po jedzenie, a z takich mniej oczywistych, a bardzo przydatnych rzeczy okazały się ręczniki papierowe albo takie suche jednorazowe ściereczki.

    OdpowiedzUsuń