Nie Usiedzę w Miejscu!

Nie Usiedzę w Miejscu!
..pokaż dziecku świat!

poniedziałek, 19 czerwca 2017

(Za)krótka wizyta w Lake District



Lake District zamarzyło nam się już w 2015 podczas podróży do Szkocji. Wtedy zatrzymaliśmy się nad Ulswater na postój i postanowiliśmy że kolejne wyspiarskie zwiedzanie będzie właśnie tam. W końcu góry i jeziora , dwa w jednym, to może oznaczać tylko super wakacje!




W tym roku zrealizowaliśmy ten plan. Wybraliśmy południowo-zachodnią część parku narodowego Lake District. Plany były ambitne na 3 dni, jednak pogoda znacznie je zweryfikowała, pozostawiając jeden słoneczny dzień i skutecznie nas przeganiając. Lake District jest obszarem gdzie trudno się nudzić, jest tyle atrakcji i miejsc do zobaczenia. Nad każdym jeziorem są punkty widokowe, można wybrać się na rejs, chodzić po górach, relaksować się w urokliwych miasteczkach, do wyboru do koloru. My planowaliśmy dzień na podróż pociągiem na widokowej trasie oraz dzień na góry. Zrealizowaliśmy 50%.

Zamieszkaliśmy w Cloudbase w Drigg, u przemiłej Clare i jej rodziny. Drigg znajduje się nad samym morzem, więc mieliśmy nadzieję na spacery po plaży. Aha, spacer był, 10 minut bo piaskowy wiatr i deszcz wygonił nas z powrotem do domu :) ale muszelki znalezione!


Nad Morzem Irlandzkim

W drodze do Drigg postanowiliśmy jeszcze co nie co zobaczyć z lotu samochodu, bo niestety było konkretnie zimno. Jak z samochodu to oczywiście w grę wchodziła hardcorowa angielska trasa widokowa przez dwie "straszne" przełęcze Wrynose Pass oraz Hardknott Pass, reklamowane jako "not for nervous drivers" :) czyli dla nas idealnie. Jest wyzwanie! Jak już udało się trafić w tą konkretną dolinę to zaczęła się jazda z przepięknymi widokami, wąską i urokliwą trasą pośród gór. Rzeczywiście może nie wysokie ale konkretnie wąskie i strome podjazdy, gdzie wymijanie z pojazdem z naprzeciwka jest na grubość lakieru, mogą być niebezpieczne w złej pogodzie. Nam się udało dodać je do naszej kolekcji i jeszcze strzelić parę zdjęć, choć nie oddają tego co na żywo !





Po udanym dniu i wycieczce kolejką Ravenglass &Eskdale, gdy maluchy zasnęły zmęczone, pojechaliśmy na rekonesans nad jezioro Wastwater do Wasdale i z powrotem.Pierwotnie chcieliśmy spróbować swoich sił w podejściu na Scafell ale prognoza pogody była bezlitosna, stąd zrobiliśmy tylko rekonesans wokół jeziora żeby nacieszyć oko.





Scafell w chmurach, nawet na chwilę się nie pokazał




Kolejny dzień był deszczowy i lodowaty. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się nad Windermere, a konkretnie w Lakeside w Aquarium - zadaszona atrakcja w sam raz  na taki dzień.

Wszystkim bardzo się podobał świat podwodnych zwierzątek, wielkie akwaria z płaszczkami, żółwie i rozgwiazdy oraz kolorowe ryby. Na pewno miejsce godne polecenia z dziećmi!

http://www.lakesaquarium.co.uk/









Niestety pozostał niedosyt po krótkiej wizycie w Lake District i niezrealizowanych planach, ale mamy pretekst żeby tam wrócić ;)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz