Nie Usiedzę w Miejscu!

Nie Usiedzę w Miejscu!
..pokaż dziecku świat!

środa, 28 czerwca 2017

Pociągiem przez Lake District


Kolejne marzenie spełnione :) Podróż widokową trasą starą wąskotorową kolejką w górach stała się faktem. A na dodatek pogoda akurat na ten dzień udała się wspaniała!

Bilety zakupiliśmy jeszcze w Polsce przez stronę kolejki: https://ravenglass-railway.co.uk/
Zawsze parę funtów zostało w kieszeni a bilet jest na datę a nie na konkretną godzinę. Dzięki temu spokojnie po śniadaniu się wybraliśmy, zostawiliśmy auto na parkingu w Ravenglass , odebraliśmy nasze bilety i wskoczyliśmy na pokład ciuchci!





Podróż trwa 40 min w jedną stronę do stacji końcowej Dalegarth for Boot. Oczywiście można wysiąść/wsiąść na pośrednich stacjach, tym bardziej że z niektórych początek mają szlaki górskie. My wybraliśmy podróż do końca i zdecydowaliśmy się na jedną z tras z Dalegarth. Malutka mieścina znajduje się już w dolinie Eskdale , a otaczające szczyty zachęcają do wędrówek.

Na podróż w jedną stronę wybraliśmy zamknięty wagonik, bo nie było jeszcze za ciepło, ale powrót przy pięknym słoneczku jechaliśmy otwartym wagonikiem. Każdy skład ma różne rodzaje do wyboru do koloru.


Stacja końcowa to malutki peron ale jest miejsce do odpoczynku, sklepi, kawiarnia, plac zabaw dla dzieci i stoliki piknikowe. A widoki dookoła najlepsze:)


Tutaj też mieliśmy piknik, oglądaliśmy zawracanie lokomotywy na obrotnicy i odjazd następnego składu! Dla naszego Taty, miłośnika kolei, raj na ziemi !







Informacja turystyczna działa na poziomie.Mimo że wycieczkę nad wodospad Stanley Ghyll mamy ogarniętą z internetu, dostajemy ulotki z opisem trasy dostępne na stacji i możemy ruszać w drogę. Na szlak wychodzimy kawałeczek od stacji skręcając w dróżkę koło starej szkoły.
Rzeczywiście spacer jest godny polecenia, tym bardziej z dwójką dzieciaczków. Bo mimo że Jagoda akurat zapadła w błogi sen, to dla Kingi trasa była atrakcyjna i nie wymagająca.




Dwugodzinny spacer przez mostki, pola, a potem lasem nad brzegiem strumienia, połączony z wyjściem na punkt widokowy nad wodospadem. W sam raz dla małych nóg :) Do tego ogrom kwitnących rododendronów robił wrażenie i na nas. Dokładny opis trasy polecamy ze  strony.











W drodze powrotnej jeszcze trochę głupawki na angielskich łąkach. Nawet spotkaliśmy odważne owieczki nad strumieniem :)






Zdążyliśmy jeszcze urządzić sobie piknik zanim nadjechał nasz pociąg powrotny i znowu zawrócili lokomotywę. Zapakowaliśmy się i znowu frajda tym razem z wiatrem we włosach !
Po całej wyprawie i takim wymagającym dniu maluchy w samochodzie poszły spać, a my jeszcze zdążyliśmy pojechać nad Wastwater rzucić okiem na Scafell oraz okoliczne najwyższe w Anglii szczyty. Dzieciarnia się wyspała i z chęcią wtrząsnęły pizzę w polecanej knajpce  TheWild Olive w Gosforth. 
Polecamy wyprawę do uroczej Eskdale, nam się udało plan zrealizować tak jak chcieliśmy :) Ale i tak najważniejsze były pociągi ;)









nieusiedzewmiejscu.blogspot.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz