Nie Usiedzę w Miejscu!

Nie Usiedzę w Miejscu!
..pokaż dziecku świat!

niedziela, 26 marca 2017

Beskid Mały - z Rzyk na Leskowiec

Wiosna już jest, nadszedł czas na oficjalne otwarcie sezonu górskiego. Tym bardziej, że już nas nosiło kiedy się uda i pogoda i czas na wycieczkę, choćby bliską..
Jako, że poprzedni rok był jednak mało górski z wiadomych przyczyn, na rozruch wybraliśmy krótką i delikatną trasę na Leskowiec w Beskidzie Małym. Głównie dlatego, żeby sprawdzić Kingi możliwości po roku przerwy i żeby w zasięgu było jednak schronisko. Polecamy tę krótką opcję na szybki górski wypadzik.






Podejście wybraliśmy szlakiem czarnym z Rzyk, tak samo jak 5 lat temu, gdy byliśmy tu z kilkumiesięczną Kingą. Różnica jest taka, że leśny parking w Rzykach-Jagódkach troszkę się powiększył jakby, albo inaczej go zapamiętałam. Wystarczy jechać do końca wsi aż miniemy ostatni przystanek autobusowy i skończy się droga w lesie i można zostawić samochód na małej zatoczce koło mostu.

5 lat temu
i dzisiaj :)























Oprócz czarnego szlaku na szczyt pod schronisko prowadzi też szlak papieski białych serduszek, który w najstromszym momencie omija podejście i łagodniej ale dłużej wiedzie też pod schronisko na Leskowcu.







Jagoda wygodnie siedziała na plecach, a Kinga próbę przeszła wyśmienicie. Dzielnie wyszła na górę sama bez marudzenia. Kilka postojów i motywacja do dotarcia do schroniska dawały siłę. Po posiłku i odpoczynku w schronisku, droga na dół już była przyjemnością. Tym bardziej że zapowiadane przejaśnienia sprawiły że całą drogę świeciło nam mocno wiosenne słońce.











Przy planowaniu górskich tras polecamy mapę turystyczną on line a także na telefon - dzieciaki były bardzo zadowolone mogąc sprawdzać w którym miejscu trasy obecnie się znajdują :)
https://mapa-turystyczna.pl/

niedziela, 5 marca 2017

Przedwiośnie w Tatrach

Pierwszy prawdziwie słoneczny weekend kiedy czuć ciepłem wiosennym, spędziliśmy w Tatrach, zatrzymując się w naszej miejscówce w Bukowinie. Chciało się nam czystego powietrza, spacerów, słońca i ciepłego wiatru na twarzy :) Udało się!
Jedynie narty na koniec się nie udały bo halny skutecznie wywiał i rozpuścił resztki śniegu na stokach, a i motywacji do jazdy w zupie brakło.
W zamian "zdegustowaliśmy" całą rodziną nowe Termy w Chochołowie i zdecydowanie możemy polecić, wszystkim którzy lubią tak spędzić wolny czas. Dla najmłodszych jest sporo atrakcji i osobnych basenów,a dzieci wiadomo mogłyby z wody nie wychodzić:)

Polecamy dwa krótkie ale idealne dla małych piechurów spacery dolinami. Nie są to trasy wymagające, jako że jedna córa podróżuje w nosidle, za to starsza już jedynie na własnych nogach.
 Oba spacer bardzo fajnie nadają się na zimowe poszukiwanie pierwszych oznaków wiosny, gdy zalegający jeszcze śnieg i lód i blotko pośniegowe już nie nadają się na spacer sankowy.

Dolina Białej Wody
Start -> Parking na Łysej Polanie po słowackiej stronie /kosztuje 20 zł/
Jedna z naszych ulubionych, niezatłoczona, widokowa i szybko, w niecałą godzinę docieramy do Polany Białej Wody. Tutaj z panoramę Tatr Wysokich krótki popas, zdjęcia i gdy małe nóżki odpoczną można wracać.







Dolina Strążyska
Start - ulica Strążyska w Zakopanem, /parking 10 zł/
Spacer jak najbardziej udany, jeszcze słońce nam świeciło pięknie. Też w niecałą godzinę docieramy do Polany Strążyskiej gdzie jest sporo stolików i można urządzić piknik z widokiem na śpiącego rycerza. W szałasie można kupić coś ciepłego i zdobyć pieczątkę. Z Polany 10 min do wodospadu.
Trasa o wiele bardziej zatłoczona bo popularna na krótki spacer, mijamy wiele zorganizowanych grup a także rodzin z dziećmi i wózkami. Szacun dla nich, że udało im się po tym lodzie dotrzeć aż do polany. Na zmrożonej drodze łatwo stracić równowagę, zwłaszcza jak ciekawski maluch kręci się na plecach. (przydają się nawet najtańsze marketowe raczki na podeszwy). Nasza pięciolatka wybrała tę dolinę jako ciekawszą i bardziej urozmaiconą ( mostki, kamienie do wspinania, strumień same stanowiły atrakcje).