Nie Usiedzę w Miejscu!

Nie Usiedzę w Miejscu!
..pokaż dziecku świat!

niedziela, 5 listopada 2017

Bukowa Góra i Dolina Nielepicka

W poszukiwaniu pomysłu na krótki spacer w okolicach Jury Krakowsko-Częstochowskiej, przeszukujemy wpisy naszych internetowych znajomych Kasai. Zrealizowali oni cykl o dolinkach podkrakowskich, i często posiłkujemy się ich pomysłami.Tym razem wybieramy się sprawdzić okolice Nielepic i poszukać jeszcze jesiennych krajobrazów.


Samochód zostawiamy w centrum wsi Nielepice. Wybraliśmy parking "na dziko" przy skrzyżowaniu ulicy Ruczaj i Dębowej, dokładnie przy starcie niebieskiego szlaku.
Nasz plan to podejście niebieskim i powrót zielonym.
Idziemy do końca ulicą Dębową za niebieskimi znakami, wchodzimy w las i od razu zaczyna się stroma wspinaczka na skałkę z punktem widokowym na Dolinę Nielepicką. Panorama jest rozległa i można również podziwiać startujące z Balic samoloty.







Dalej za niebieskimi znakami dochodzimy do centrum edukacyjno - zabawowego Pańskie Kąty. Tu warto zrobić sobie odpoczynek i posiłek. Polana jest wyposażona w wiaty oraz serię tablic edukacyjnych a także miejsce zabaw. Dzisiaj głębokie błoto uniemożliwiło nam eksplorację, więc po odpoczynku ruszyliśmy dalej szlakiem niebiesko-zielonym do węzła Nad Pierunkowym Dołem.







Las dzisiaj był piękny i jesienny, słońce przebijało się przez chmury a liście szeleściły ,ale ukrywały "błotne pułapki".

























Zielonym szlakiem, łatwym bez przewyższeń docieramy do Bukowej Góry. Szczyt jest zalesiony, przecina go szeroka szutrowa droga i szlak krzyżuje się z czerwonym. Widać że trasa ta stanowi świetne miejsce dla konnych przejażdżek z pobliskiej stadniny w Nielepicach. Nie ma niestety widoków ani panoramy, słychać z daleka odgłosy lotniska i pobliskiej autostrady. Niemniej sama trasa jest urokliwa i las o tej porze roku bajkowy.





Odpoczywamy na pniakach i wracamy tą samą trasą, ale w Pańskich Kątach wybieramy powrót zielonym szlakiem. Jest na początku bardziej zakrzaczony i błotnisty, a później bardziej stromy i górzysty. Mijamy lasem jaskinię Pańskie Kąty i schodzimy do ostatnich zabudowań na ulicy Ruczaj.

Cała trasa jest dobrze oznaczona, nie ma problemu z orientacją. Łatwa i nie wymagająca dla dzieci.

Dodatkowo można skusić się na wizytę w Stadninie Koni Huculskich w Nielepicach, lub odwiedzić kolejną Dolinę Brzoskwinki w sąsiedniej wsi Brzoskwinia.





Nasza trasa:





sobota, 16 września 2017

Wiatraki - idealny odpoczynek w Polsce


Marzył nam się urlop nad jeziorem, żeby było swojsko i kameralnie oraz żeby można było popływać żaglówką. Stąd też wybraliśmy polskie jeziora i polecony przez znajomych ośrodek WIATRAKI niedaleko Olsztynka nad malowniczym jeziorem Maróz.



Zorganizowaliśmy solidną ekipę na promocję sierpniową i ruszyliśmy na północ Polski:)



Ośrodek Wiatraki to miejsce w którym się zakochacie! Tak samo jak my:) Przez tydzień pobytu, mieliśmy przekrój różnej pogody, ale nie było ani chwili na nudę. My, niespokojne duchy, którzy nie lubimy siedzieć w jednym miejscu - niespodziewanie nie mieliśmy ochoty na żadne zwiedzanie i ruszanie się poza ośrodek i okolice.. było coś takiego w tym miejscu że chciało się siedzieć i po prostu "nic nie robić":)


Miejsce jest wyjątkowe - na końcu leśnej szutrowej drogi, w środku lasu, gdzie dookoła nie ma nic, a do jedynej wsi trzeba dojechać rowerem albo iść, na zakupy trzeba dojechać autem.. Las jest pełen grzybów , akurat jak wyjeżdżaliśmy był wysyp!



Ośrodek - składa się z budynku głównego oraz domków kempingowych w różnym standarcie, pola namiotowego, budynków świetlicowych, wielkiego dziedzińca i placu zabaw.. idąc drogą przez las schodzimy do plaży z kąpieliskiem..








Plaża jest super kameralna, z pomostem i wypożyczalnią kajaków i rowerków, placem zabaw i piaskiem do zabawy. Wieczorem można rozpalić ognisko nad jeziorem co też uczyniliśmy:)
Kąpielisko dla większych i mniejszych jest strzeżone. Woda czysta, na dnie piasek i pełno muszli:)









Jedzenie - mega smaczne i obfite w różnorodność - nie wrócicie głodni o nie!

Wypożyczalnia sprzętu wodnego jest za darmo (łódkę się płaci). Kajaki i rowerki były super ale rozczarowaniem wyjazdu jest to, że łódka na ośrodku była niekompletna i nikt nie dba o jej wyposażenie, stąd żeglowanie było niemożliwe.. a najbliższa przystań 40 min drogi autem.. nie opłacało się nam jechać z całą dzieciarnią.. niestety.. duży minus za ten temat..
Zestaw kapoków na ośrodku był, jednak mieliśmy ze sobą własne dziecięce kamizelki , nie ufając że akurat będzie rozmiar dla rocznego dziecka. I dobrze zrobiliśmy bo się wszystkim dzieciakom przydały.






Kajakowe szaleństwo - jako że na łódkę nie było co liczyć, korzystaliśmy z kajaków i rowerków wodnych. Jezioro jest bardzo kameralne, dwa zejścia do wody na całe jezioro, żadnych tłumów, cisza spokój, można tylko wsłuchać się w plusk wody, wiatr i obserwacja zwierząt:)










Rowery są do wypożyczenia na ośrodku, trzeba się spieszyć żeby zdobyć jakiś egzemplarz oraz siodełko dla malucha ale jest to możliwe:) bo chętnych jest sporo:) My dla Kinii zabraliśmy jej rower z domu żeby miała komfort, bo małych rowerów dla dzieci akurat nie mieli. Dzięki temu odbyliśmy dwie super wycieczki po okolicy leśnymi drogami, dzieciaki miały radochę i były z siebie dumne.







Atrakcje dla dzieci są organizowane dzięki czemu rodzice mogą np. wypić kawę na tarasie. Animacje rano i popołudniu, warsztaty tematyczne a także popołudniu dmuchany zamek do skakania:)
Atrakcje dla rodziców w postaci zajęć fitness, spa itp, a jeden wieczór w postaci biesiady regionalnej ze śpiewem, animacjami i jazdą na kucykach, z czego dzieciaki były najbardziej zadowolone.
Choć jak tak pomyślę to nie mieliśmy czasu na animacje bo dzieciaki wolały taplanie w jeziorze i własne towarzystwo oraz to, że mogły po prostu biegać po ośrodku,lesie i bawić się od rana do wieczora.
Jest mega dużo atrakcji w okolicy do zwiedzania a także spływy kajakowe, skanseny, ośrodki rekreacyjne oraz park wodny (w razie niepogody) , tak że każdy znajdzie coś dla siebie.





My znaleźliśmy spokój, błogość, las i ciszę oraz totalny reset co akurat było nam bardzo potrzebne:)
Nie zastanawiajcie się tylko rezerwujcie termin na przyszły rok!




nieusiedzewmiejscu.blogspot.com

środa, 13 września 2017

Akcja Pocztówka z Wakacji - zakończenie



Zakończenie akcji Pocztówka z Wakacji


Z lekkim powakacyjnym poślizgiem ale jednak:)



Nadszedł czas podziękować wszystkim, którzy wysłali do nas kartki z wakacji sprawiając naszym dziewczynom dużo radości:) Mamy nadzieję że Wasze pociechy dobrze się bawiły wysyłając kartki:)




Tymczasem odbyło się u nas losowanie szczęśliwego zwycięzcy:) Losowanie przy zamkniętych oczach oczywiście!
Maszyna losująca wyciągnęła szczęśliwą pocztówkę:






Mamy przyjemność ogłosić:

że książkę "Pępek świata -z dzieckiem w drodze" otrzymuje KAROL, który wysłał "pozdrowienia znad Bałtyku" !
Gratulujemy!





Jednocześnie chcemy podziękować wszystkim, którzy wzięli udział i każdy kto wysłał kartkę dostanie od nas mały upominek pocztą :)

W tym celu prosimy o kontakt na maila nieusiedzewmiejscu@gmail.com oraz podanie adresu do wysyłki (podpiszcie się tak jak na kartce byśmy mogli Was rozpoznać).

Pozdrawiamy i zachęcamy do wysyłania tradycyjnej poczty nie tylko w wakacje!



wtorek, 15 sierpnia 2017

Górskie wagary - ucieczka na szlak

Spontaniczne decyzje są najlepsze! Gdy wszyscy już dawno pojechali na długi weekend nam też marzyło się wyskoczyć na wagary choć na jeden dzień!

Po długich namysłach zdecydowaliśmy nie robić jakiejś długiej trasy, nie jechać miliona kilometrów bo w końcu to wycieczka na jeden dzień..tylko pojechać blisko, swojsko i poleżeć na trawie.. a jak blisko i swojsko to Gorce! a nasz cel Łapsowa Polana i nowe schronisko - jeszcze tam nas nie było!

Na Bukowinę Obidowska można dostać się z dwóch stron: od Obidowej i od Nowego Targu. Wybraliśmy tą drugą opcję i żeby nie było za łatwo postanowiliśmy zrobić pętelkę.
Auto zaparkowaliśmy na końcu asfaltu  na ulicy Marfiana Góra,żeby mieć blisko w drodze powrotnej. Stąd wiejską dróżką na skróty przedarliśmy się do uliczki Osiedle Robów skąd wiedzie zielony szlak na Bukowinę Obidowską. Żeby trafić na tą drogę - skrót trzeba po zaparkowaniu auta koło przystanku, cofnąć się w dół ulicą i koło domu drewnianego skręcić w lewo (na zdjęciu).


Tą drogą początkowo mijamy drewniany domek z okiennicami a potem wchodzimy w las i leśną drogą przekraczamy 2 strumyki i docieramy do zielonego szlaku.


Zielonym szlakiem dzielnie wędrowaliśmy aż do szczytu Bukowiny Obidowskiej gdzie w nagrodę zjedliśmy pyszne drugie śniadanie na trawie.


Pełno borówek wszędzie więc szabrowaliśmy prosto z krzaka:)



Mała uwolniona z nosidła nabierała rozpędu!



Szczytem i czarnym szlakiem udaliśmy się do Łapsowej skąd niebieski szlak odbija w dół  i po 5 minutach znajdujemy ukryte wśród drzew schronisko - Kolibę na Łapsowej Polanie.



Urokliwe miejsce, otwarte ponownie w tym roku, pachnie nowością i jest super kameralne.
A jaka panorama sprzed schroniska - miodzio! Mimo że dziś wszystko w chmurach potrafimy sobie wyobrazić tę panoramę Tatr i całego Podhala.



Jeszcze wolontariusz posprząta i możemy wracać:)





Obiad smakował wyśmienicie , nie tylko dlatego, że byliśmy głodni po wycieczce i w takich okolicznościach przyrody zawsze smakuje, ale też dlatego że gospodyni serwuje przepyszną borowikową z kluskami i ogromne pyszne schabowe! Polecamy!



Droga ze schroniska do auta niebieskim szlakiem zajęła nam maks 30 min. Super że takie nowe miejsce pojawiło się na mapie i jeszcze na pewno tu wrócimy!





nieusiedzewmiejscu.blogspot.com