Nie Usiedzę w Miejscu!

Nie Usiedzę w Miejscu!
..pokaż dziecku świat!

piątek, 7 października 2016

I Rajd z Kinioludkami w Beskidzie Sądeckim

Na zaproszenie przewodniczki Kingi i Wędrówki z Kinioludkami, wyruszyliśmy na weekend w Beskid Sądecki. Pogoda zgodnie z zapowiedziami była jeszcze wakacyjna i piękna złota jesień już powoli zawitała w Beskidy.



Piątkowym popołudniem ruszyliśmy z parkingu w Obidzy do Chaty na Bucniku, która gościła całą naszą brygadę przez 2 dni. Niezwykle otwarci gospodarze Monika i Jacek przyjęli nas pod swój dach,  nakarmili domowym jedzeniem i nie narzekali gdy hałasowaliśmy do późnych godzin w nocy. Chata na Bucniku jest klimatycznym miejscem, przyjaznym dzieciom i wędrowcom i serdecznie polecamy na wypoczynek i odstresowanie na łonie natury.



Pierwszy raz wybieraliśmy się z 2 maluchów na nocleg tzw. na górze;) czyli w schronisku/chacie bez dojazdu własnym autem, gdzie trzeba było umiejętnie spakować się w jeden bagaż na cały weekend.. uff to było wyzwanie, ale udało się zapakować nasz plecak wszelkimi klamotami potrzebnymi dzieciakom i nam i ledwo dało się go podnieść:) aczkolwiek okazało się że mieliśmy za wiele rzeczy :)następnym razem będziemy mądrzejsi. Najmniej poręczny ale przydatny był bujaczek leżaczek, który może nie jest pierwszej potrzeby ale świetnie się sprawdził dla Małej żeby mogła uczestniczyć w zabawach. Bujaczek również zmieścił się do plecaka!

fot. GzD
 

Najmłodsze pokolenie rośnie w siłę, grzecznie śpi w chuście i świetnie wczuło się w schroniskowe klimaty ;)


Pierwszy dzień upłynął niezwykle aktywnie. Na trasie na przełęcz Przysłop odbyła się gra terenowa. Dzieci w dwóch drużynach rozwiązywały ukryte na szlaku zagadki i na końcu czekała je słodka niespodzianka "skarb" ukryta na polanie. Dzieci gospodarzy dołączyły do naszych zespołów i chętnie wędrowali z nami.













Po obiedzie wybraliśmy się do pobliskiego gospodarstwa, gdzie miła Pani Marysia chętnie opowiadała dzieciom o pracy w gospodarstwie, pokazała zwierzęta hodowlane, pozwoliła poskakać na sianie a także wszyscy mieli okazję pracować w pocie czoła przy produkcji własnego domowego masła. Smakowało wyśmienicie!



Wieczorem pod rozgwieżdżonym niebem zapaliliśmy ognisko..

Niedziela powitała nas wspaniałym słońcem. Lenistwo w nas wstąpiło :) Na wielkiej polanie koło chaty odbyły się zawody sportowe, mecz górskiej piłki nożnej. Ci co mieli więcej szczęścia znaleźli kilka pięknych grzybów w pobliskim lesie :) Po obiedzie przyszedł czas pożegnania z ekipą, górami i chatą na Bucniku.





Do domu wróciliśmy z radosnymi buziami po udanym weekendzie i z przepisem na przepyszne powidło śliwkowe!

fot. Góry z dzieckiem