Nie Usiedzę w Miejscu!

Nie Usiedzę w Miejscu!
..pokaż dziecku świat!

niedziela, 4 września 2016

Przystanek Austria

W drodze do Szwajcarii z przyczepą i dwójką dzieci nie obyłoby się bez przystanków pośrednich. Wybraliśmy kilka punktów po drodze, które chcielibyśmy zobaczyć a życie zweryfikowało co i ile udało nam się zrealizować.

Na początku zamarzył się nam noclego w okolicy Hallstatt, ale niestety z uwagi na długi weekend sierpniowy nie było mowy o rezerwacji miejsca na campie nawet na jedna noc w tym terminie.
 W związku z tym postanowiliśmy zakotwiczyć dalej w St. Veit in Pongau na campie , który gorąco polecamy. Stąd po ogarnięciu się po całonocnej jeździe mieliśmy rzut beretem do Lichtensteinklamm.
Przepiękny wąwóz i wodospady dał nam dużo orzeźwienia w ten gorący dzień.




Następny dzień w planie były najpierw Wodospady Krimml, jednak gdy dojechaliśmy zaczęło zanosić się na burzę. Pogoda była niepewna ale mimo wszystko zawinęliśmy się w  chustę i postanowiliśmy choć podejść kawałek. I dobrze się udało bo chmury przeszły bokiem i wyszło znowu słońce. Nie zdecydowaliśmy się na wędrówkę do samego szczytu z powodu braku czasu ale do jednego z wyższych punktów widokowych. Ogrom wodospadu i wody jest niesamowity, polecamy gorąco gdy będziecie przejeżdżać. Zaraz za wodospadami zaczyna się Gerlos Alpinestrasse /płatny odcinek/. Spokojnie do pokonania z przyczepą. Wspaniałe widoki na podjeździe ale również urokliwe wioski narciarskiego po drugiej stronie przy zjeździe. Trochę nam zeszło na tej podróży i zwiedzaniu dlatego jeszcze jeden nocleg wypadł nam na terenie Austrii. W okolicach Imst na jednym z dwóch campów w tym miasteczku.









Ostatni dzień to już jazda do granicy z Lichtenstein i dalej. Warto wspomnieć o odcinku Arlberg Tunel, który jest 15 km płatnym tunelem, i objazd jest niemożliwy dla samochodów z przyczepą.  Tunel ten jak się okazało w drodze powrotnej jest również nieczynny w nocy! Tzn ,że wspaniała nocna jazda którą zaplanowaliśmy była niemożliwa gdy dotarliśmy do tunelu Arlberg! warto o tym pamiętać gdy będziecie planować trasę - nas ta niespodzianka zmusiła do nocowania na stacji benzynowej przed tunelem :) ale nie tylko nas patrząc na to jak wiele auto zakotwiczyło na parkingu :) ( z resztą i tak była blisko północ nie było już gdzie kupić winiety ani paliwa więc postój był nam na rękę).

Wspaniałe alpejskie widoki towarzyszyły nam przez całą drogę przez Tyrol aż do pożegnania z Austrią.



W drodze powrotnej inaczej rozłożyliśmy siły, po nocy na stacji dojechaliśmy do Zell am See na jednodniowy postój z odpoczynkiem nad jeziorem. Upał był konkretny więc po rozłożeniu się na See Camp korzystaliśmy z wylegiwania się nad jeziorem do popołudnia i następnego dnia, gdyż w podróż powrotną do Polski ruszaliśmy na wieczór. Camp polecamy jest duży, dość zatłoczony ale ma dostęp do jeziora i bardzo spoko infrastrukturę. Samo Zell am See położone jest malowniczo w górach z widokiem na Grossglockner - polecamy!











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz