Nie Usiedzę w Miejscu!

Nie Usiedzę w Miejscu!
..pokaż dziecku świat!

środa, 20 stycznia 2016

Zima odnaleziona w Tatrach



Spontanicznie jak zawsze okazuje się że najlepiej :) bez długiego i żmudnego planowania, gdy okazuje się że plany weekendowe się zmieniają, pogoda zapowiada się dobra i zdrowie dopisuje,pakujemy się na poszukiwanie zimy..tym bardziej że dzieciaki tęsknią za śnieżnym szaleństwem,bo na Gwiazdkę mieliśmy wiosenną aurę.

szybka rezerwacja spania udała się mimo że ferie się właśnie rozpoczęły:)
Podczas pakowania w piątek wieczorem, dzięki FB okazało się, że nie będziemy sami kręcić się po tatrzańskich szlakach :)



Biorąc pod uwagę zimowe warunki i możliwości, sobotni luźny spacer z Palenicy do Schroniska w Dolinie Roztoki ( i z powrotem) był w zupełności wystarczający. Gdy połączyliśmy się na Palenicy z grupą schodzącą z Rusinowej, ruszyliśmy w dalszą drogę do schroniska na coś ciepłego.W dużej grupie dzieciaków i zaprzęgów sankowych podróż i tak była wolniejsza niż zwykle. Poza tym bitwy śnieżne i aniołki na śniegu to tzw. "must have". W Schronisku w Dolinie Roztoki rozgrzaliśmy się ciepłym obiadem, i jako że zapadł już zmierzch, ruszyliśmy w drogę powrotną na parking, zostawiając resztę ekipy na noclegu w schronisku. Młoda miała nie lada radochę jadąc w sankach po drodze oświetlanej czołówkami :)






Na niedzielę zapowiadał się siarczysty mróz i co za tym idzie "żyleta":) toteż po śniadaniu skoro świt o 9 wystartowaliśmy z Wierch Porońca na naszą sztandarową trasę sankową na Rusinową Polanę.
Na Wiktorówki udało się nam dotrzeć na styk na mszę o 11:00.. bo wiadomo jak to jest co kawałek "na sanki", " z sanek","aniołek", termos, zdjęcie i inne atrakcje:) Wcisnęliśmy się w ostatni wolny kawałek podłogi żeby się zagrzać trochę w środku, bo salka pod kaplicą z herbatą jest nieczynna podczas nabożeństw (pamiętajcie o tym planując spacery w zimie). Po Mszy na drugie śniadanie i ciepłą herbatę zeszliśmy do salki, po czym wygrzebaliśmy się na Polanę na parę zdjęć i kierując się w stronę drogi powrotnej spotkaliśmy część naszej ekipy wracającej z Roztoki przez Rusinową :)















Po wspólnym obiedzie jeszcze jedna atrakcja dnia czekała nasze dzieciaki, a mianowicie zjazdy na oponach w Białce u Chramca :) zabawa przednia dla dzieciaków i rodziców, bo wszyscy szaleli jednakowo! Polecamy gorąco jak będziecie w okolicy!
Dla naszej kolejnego dnia powtórka na oponach była obowiązkowa i przyćmiła narciarskie próby na prawdziwym stoku :)