Nie Usiedzę w Miejscu!

Nie Usiedzę w Miejscu!
..pokaż dziecku świat!

wtorek, 29 września 2015

Beskid Niski - wstęp do bliższego poznania


Natchnieni wakacyjnym krótkim wypadem do Radocyny postanowiliśmy przy pierwszej okazji wrócić w Beskid Niski na trochę dłużej.. Udało się już we wrześniu kiedy pierwotne plany lekko się pozmieniały.

Parę dni w kilku niesamowitych miejscach, mimo niesprzyjającej pogody i tak było magiczne. Pojechaliśmy obładowani jak ciężarówka, łącznie z rowerami na haku.

Zaczęliśmy od Izb i Domu na Łąkach z widokiem i chęciami na Lackową. Niestety pogoda i oberwanie chmury które nadeszło skutecznie zmusiło nas do zmiany planów i zdołaliśmy tylko odbyć krótką wycieczkę rowerową do Bielicznej. Deszczowy dzień spędziliśmy na basenie i Święcie Grzyba w Wysowej.
Dom na łąkach możemy śmiało polecić na wypoczynek z dzieciakami, super okolica i pyszne jedzenie i domowa atmosfera! Na pewno tam jeszcze wrócimy!




Jeden dzień spędziliśmy w Nowicy, zdecydowanie mega klimatycznej wsi, w której czas się zatrzymał.. ale znowu nasze górskie i rowerowe plany zostały pokrzyżowane przez oberwanie chmury, i deszcz który nie dał cienia szansy na wyjście z chaty..
Nowica 21 to zdecydowanie adres pod który warto trafić będąc w tych okolicach. Przesiąknięte klimatem miejsce, gdzie gospodarze dbają o domową atmosferę i każdemu pozwolą czuć się jak u siebie w domu.. a na dodatek jakie cudowne jedzenie serwują to ciężko wstać od stołu!





Tak się złożyło, że kolejne dni spędziliśmy w Bieszczadach w Dolinie Sanu, ale w drodze powrotnej jeszcze jeden weekend znowu zahaczyliśmy o Beskid Niski - Zawadkę Rymanowską. Tym razem na doroczny zlot z dzieciarnią wybraliśmy Farfurnię. Pogoda była wręcz cudowna, ciepło i słonecznie. Dzieciarnia wyszalała się na ogromnym ogrodzie a potem pałaszowała pyszne posiłki.











Z Farfurnii zrobiliśmy krótką wycieczkę na słynne Polany Surowiczne. Zostawiliśmy samochód na parkingu w Woli Niżnej, i leśną drogą wybraliśmy się na piechotę na Polany. Było pięknie, mieliśmy sporo czasu na spacer, dlatego nie wzięliśmy rowerów. Mała jechała na swoim rowerku (który ostatecznie znudził się i tata niósł go w plecaku..wtedy pożałowaliśmy że jednak nie mamy na czym jechać). Całość drogi jest przejezdna i asfaltowana, płaska do połowy, potem fajny zjazd do samych Polan ( z powrotem oczywiście podjazd/podejście).

W dolinie potoczyliśmy się w stronę Chaty Elektryków sprawdzić czy otwarta oraz żeby zobaczyć kultowe Polany Surowiczne. Miejsce jest naprawdę wspaniałe, chata położona malowniczo tak, że tylko wyciągnąć się na trawie i delektować ciszą! W chacie powitano nas herbatą i czymś jeszcze ;) od razu poczuliśmy się swojsko. Mała została od razu obdarowana pieczęcią do notesu i tatuażami od przemiłych chatkowych! (pozdrawiamy!). Wróciliśmy tą samą drogą do samochodu.

Beskid Niski jest wyjątkowy i zaledwie nadgryźliśmy tego co ma do zaoferowania.
Coraz więcej klimatycznych agroturystycznych miejsc, gdzie warto wybrać się z maluchem, zakosztować ciszy i spokoju oraz pomieszkać w łemkowskiej chacie, a także miejsc gdzie warto wybrać się na rowerach.W przyszłym roku planujemy kontynuować, może pogoda będzie łaskawsza!


Chata Elektryków

Tatuaże świecące!


Rodzice też mają zdjęcia!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz