Nie Usiedzę w Miejscu!

Nie Usiedzę w Miejscu!
..pokaż dziecku świat!

niedziela, 10 maja 2015

Trzonka Kids Expedyszyn

Jeszcze nie ostygliśmy po majówce a już kolejna okazja do ulubionej wycieczki..:)
Wujek Ufok zorganizował wspaniały jednodniowy wypad w Beskid Mały, dla wszystkich którym nie straszne łażenie po górach z dzieciakami:)

Pogoda straszyła deszczem i wahaliśmy się do ostatniej chwili, jednak decyzja zapadła że "jakoś to będzie".
Pierwszy raz chyba tak się nam udało, że zapowiadany deszcz się nie wydarzył:) co za szczęście!














Pogoda była idealna do wędrówki, toteż po tłumnym zebraniu się na parkingu, podążyliśmy znanym Ufockim szlakiem na Trzonkę. Nikt nie mówił że będzie lekko, błotko na trasie było spore:)



Kinga miała radochę, bo tym razem wędrowała ze swoimi kuzynkami oraz poznanymi już wcześniej na szlaku koleżankami :) Zasilona krótką drzemką w nosidle, połowę trasy wmaszerowała sama z dziewczynami.

















Zaledwie po 2,5h dotarliśmy pod Chatkę pod Limbą, gdzie już na dobre trwała biesiada w plenerze. Dzieci rozpierzchły się po terenie wokół chatki (kto by pomyślał bo dopiero były zmęczone trasą).


Z koleżanką z szafy :)



Po złapaniu oddechu, odśpiewaniu "mam tę moc" zebraliśmy się przy ognisku, ażeby na obiad upiec kiełbachę z patyka. Mniam!






Część ekipy pozostawała na następny dzień, a my podobnie jak większość wracaliśmy w dół po plenerowym obiedzie. Nawet jednodniowy wyjazd daje energię i powoduje że mała wspomina wycieczkę przez kolejne dni.


Dziękujemy uczesnitkom i organizatorowi Ufokowi! Inicjatywa Expedyszyn jest zacna i kto nie był niech żałuje, ale nie martwcie się kolejna edycja na Potrójną już w lipcu!





















wtorek, 5 maja 2015

Połonina Wetlińska i poszukiwanie Kubusia Puchatka


Takie tu lasy i takie drzewa,
Bezdroża, że nie śniło się nikomu,
Coś we mnie tańczy, coś we mnie śpiewa
I jeszcze nie chce mi się wracać do domu..



Na początek zagadka: kto wie gdzie na szlaku można spotkać tabliczkę z tym refrenem?
Kto zna tę starą turystyczną piosenkę?
Często wędrując śpiewamy, stąd Mała zna już na pamięć tekst:)



Na koniec weekendu majowego, udało się nam okno pogodowe :) Ale takiej lampy jaka była w rzeczywistości to się nikt nie spodziewał!


Ten przepiękny wiosenny majowy dzień wykorzystaliśmy na wycieczkę do Chatki Puchatka. Znając Bieszczady spodziewaliśmy się, że na szczycie będzie wiało mocno, stąd powtórka na Połoninę Wetlińską, żeby w razie czego było się gdzie schować.
Byliśmy zaskoczeni, że właśnie nie wiało i po intensywnym podejściu, mogliśmy się wygrzewać w słońcu na trawie.

Trasę wybraliśmy z Brzegów i powrót na Przełęcz Wyżnią. Samochody rozstawiliśmy na obu parkingach.

Brzegi Górne - Chatka Puchatka - Przełęcz Wyżnia

Kinga była nastawiona bojowo na zdobycie domku Puchatka i spotkanie z Kubusiem:) Może też dlatego właśnie, po krótkim spaniu w nosidle, resztę podejścia do Chatki weszła samodzielnie na nóżkach:) Bez narzekania! W chatce czekał pluszowy Kubuś Puchatek, więc była też usatysfakcjonowana, że rzeczywiście to jego domek:)

Byliśmy naprawdę dumni z tego jak dała radę, pierwszy raz taki długi odcinek bez niesienia. Zasłużony odpoczynek i popas koło schroniska dodał wszystkim sił.  















Bieszczady są piękne o każdej porze roku i naprawdę nikomu się nie chciało wracać do domu!






poniedziałek, 4 maja 2015

Tęczą kwiatów barwny połoniny łan


Bieszczady

Żaden inny z tzw. "długich weekendów" nie jest tak mocno zakorzeniony w naszej tradycji wyjazdowej jak Majówka!
 Odkąd tylko rodzice wypuścili nas z domu samodzielnie z przysłowiowym groszem przy duszy, odtąd weekend majowy obowiązkowo musi być w trasie. Zaczęło się od rajdowego szaleństwa na studiach a po koniecznie urlop i doroczny zlot :) 3 lata temu do majówki dopisała się nowa tradycja - urodziny naszej córy, które idealnie wpasowują się w celebrację tego wyjątkowego w całym roku czasu.
W tym roku nie mogło być inaczej. Choróbska próbowały nas pokonać ale nie daliśmy się!

Majówka w tym roku nie za długa,ale i tak pełna atrakcji i relaksu. Całą ogromną ekipę  naszego zlotu i dzieciarnię ugościł pensjonat w Smereku, który idealnie nadawał się aby pomieścić przedszkole:) Bardzo polecamy to ciepłe i przytulne miejsce w Bieszczadach!



Bieszczadzkie wędrówki


Nie wiem jak wam, ale nam w Bieszczadach zawsze chce się żyć! Po nocnej podróży, chętnie by się odespało ale nie ma czasu! Szybko po śniadaniu pakujemy towarzystwo i zanim piękną pogodę zastąpi deszcz, obieramy kierunek na Przełęcz Wyżniańską.
Krótki spacer pod Małą Rawkę z popasem w Bacówce, jest w sam raz na rozgrzewkę z maluchami. W grupie wędruje się raźniej, narzeka mniej, a poza tym kto pierwszy ten lepszy:)















Bieszczadzkie URODZINY

Popołudniowa impreza była tematem numer 1 podczas wędrówki - dzieciarnia wyczekiwała tortu i balonów od rana. Niestety deszcz nie pozwolił rozpalić ogniska ale kiełbaski z grilla smakowały zacnie.
Ognisko musiał zastąpić kominek w bawialni!

Prezenty, mega kolorowanki, balony i szaleństwo w namiocie do wieczora!









Bieszczadzkie Kolejki 

Gdy pada też nie może być nudno! Bieszczadzka Ciuchcia to sposób na spędzenie dnia, choć wiadomo że przy ładnej pogodzie radochy byłoby jeszcze więcej :) Dzieciaki mimo,że zimno i deszcz i tak cieszyły się z przejazdu kolejką :) Warto zadbać o bilety wcześniej, zarezerwować lub kupić rano na stacji w Majdanie ( nasza delegacja o tym pomyślała i wyczekała w kolejce do kasy :)




 Bieszczadzkie Specjały

Dla nas naleśniki Gigant w Chacie Wędrowca to must have pobytu w Biesach i na szczęście pomimo majówkowych tłumów mieliśmy szczęście odwiedzić kultowe miejsce w Wetlinie :) Gorąco polecamy!








Bieszczadzkie wspomnienia

Pieczątki, plakietki, naklejki, 2 drewniane anioły na ścianie, zdjęcia i uśmiech od ucha do ucha:

"Mamo jeszcze chce pojechać na Bieszczady , i spać na schronisku i jechać pociągiem i iść do Chatki Puchatka.. jeszcze chce.."




nieusiedzewmiejscu.blogspot.com