Nie Usiedzę w Miejscu!

Nie Usiedzę w Miejscu!
..pokaż dziecku świat!

niedziela, 4 maja 2014

Słowacja ma to coś! - Murańska Płanina

Wszystko zaczęło się w 2008 i już siódmy rok tradycja dorocznego wypadu na Słowację jest kultywowana i podtrzymywana :) a już na majówkę nadaje się idealnie!

Miało być jak zwykle niewinnie a tu w pogoni za słońcem, widokami i wrażeniami 700 km na liczniku strzeliło.

Tym razem wzięliśmy pod lupę rejony nieznane nam do tej pory i jesteśmy urzeczeni!
Stacjonowaliśmy w wiosce Telgart (przemiły nocleg ) na styku Niżnych Tatr Wschodnich, Słowackiego Raju Gór Stolickich i Murańskiej Płaniny. Wszędzie rzut beretem i szczyty na wyciągnięcie ręki. Pobliskie miejscowości na południe od Telgartu dość opustoszałe i ubogie, większe obiekty podupadłe, wiele domów zaniedbanych lub na sprzedaż.
Zupełnie inna Słowacja niż ta znana z tatrzańskich kurortów i komercyjnych miejscowości w dużych ośrodkach narciarskich.

Jednakże widoki i trasy w dolinach tak piękne, że nie da się opisać!
Najbardziej polecamy trasę samochodem na odcinku
Telgart - Murań- Revuca - Roznava
Telgart - Stratena - Dobsina - Roznava

MURAŃSKA PŁANINA
/Płaskowyż Murański/

Pierwszy dzień od razu atakujemy żeby wykorzystać pogodę, która ma się popsuć bliżej weekendu.
Bardzo przyjemna pętelka, polecamy zrobić ją od tej strony co my, uniknie się dość żmudnego podejścia żółtym szlakiem, którym schodziliśmy (stromo, wąsko przez las). Trasa krótka, ale nie śpiesząc się i doliczając nasze długie popasy zeszło pół dnia:)
to wszystko przez wiosenną pogodę i lenistwo które nas ogarnęło:)


Murańska Huta - Polana Vel'ka Luka - Chata pod Muranskym Hradom - Muransky Hrad (ścieżka przyrodnicza)- Ciganka - Chata pod Muranskym Hradom - Predna Hora - Muranska Huta



W drodze na zamek, niedoszła burza przeczekana w opuszczonym schronisku (piękny budynek gdyby ktoś chciał go ożywić). Ale piwko można było kupić!


Widok na Płanine z Ciganki

Suchy Dol z Ciganki




Na zejściu deszczyk,który młoda przespała owinięta w nosidle.Przygoda, przygoda każdej chwili szkoda:)

Zółty szlak do Prednej Hory


Długie i strome podejścia tym razem pozostawały poza naszym zasięgiem, gdyż pogoda była kapryśna. Młoda swoje już waży, iść za bardzo nie chce, a podskakujące 20 kg na plecach powoduje że kolana protestują. Kralova Hola mimo, że na wyciągnięcie ręki zostaje na następny raz:)

Kralova Hola w całej okazałości



Rano słońce, po drodze do doliny leje, później wiszą chmury, grzmi. Iść czy nie? W końcu idziemy, najwyżej wrócimy.
Poniższą trasę polecamy rowerzystom - w większości asfaltowa, bez przewyższeń.

Zavadka pod Hronom - Dolina Hronec - hoharen Klatna - hoharen Platina



Nie udało się dokończyć pętelki dookoła Stożka, gdyż czarne chmury i grzmoty zmusiły nas do odwrotu. Nie muszę dodawać, że w oczywiście  burzy nie było ostatecznie a późnym popołudniem wypogodziło się całkiem.






 W drodze powrotnej zaliczyliśmy punkt widokowy we wsi Sumiac, z piękną panoramą na Murańską i Stolickie Wierchy oraz wiadomo gran Tatr Niżnych.













Brak komentarzy:

Prześlij komentarz