Nie Usiedzę w Miejscu!

Nie Usiedzę w Miejscu!
..pokaż dziecku świat!

niedziela, 25 maja 2014

Gorce



W ten weekend Gorce przeżyły prawdziwy najazd małych wędrowniczków.
Tym razem III Zlot "Góry z dzieckiem" odbywał się na Turbaczu i wreszcie udało nam się wziąć udział. Naszych planów nie pokrzyżowała ani pogoda ani choróbska. Kinga od paru dni już przeżywała nadchodzącą "wyciecke".





Dzięki tej wspaniałej inicjatywie, mogliśmy w "realu" poznać bohaterów blogowych i fejsbookowych przygód oraz dopasować twarze do zdjęć:)

Po wylądowaniu w Kowańcu i ogarnięciu dzieciarni, wrzuciliśmy najcięższe rzeczy na samochód,który dzięki uprzejmości schroniska wspomógł transportem na samą górę.

Na Turbaczu byliśmy wiele razy i Gorce ogólnie zawsze wzbudzają u nas same dobre wspomnienia szalonych wypadów. Pomimo to tym razem nawet udało się zaliczyć 2 nowe trasy, gdyż z Nowego Targu nigdy nie było nam po drodze:)


Zielonym -Nowy Targ Kowaniec - Długa Polana - Bukowina Waksmundzka - Długie Młaki - Schronisko na Turbaczu

Żółtym - Schronisko na Turbaczu - Grajcarowa - Bukowina Miejska - Kowaniec Nowy Targ





Piękna słoneczna pogoda zachęcała do dłuższych postojów i popasów,które ukróciła nadchodząca od Tatr burza.
Jako że młoda w nosidle mogliśmy docisnąć ostatnie metry podejścia dzięki czemu udało się nie zmoknąć:)






Na szczęście popołudniu się wypogodziło i całą gromadą zdobyliśmy szczyt Turbacza.

Zuchy na Turbaczu




Na wieczornym ognisku na dzieci czekało mnóstwo atrakcji: bańki mydlane, urodzinowe ciacho, malowanie buziek oraz zabawy z chustą :)















W niedzielę zaskoczyła nas piękna pogoda od samego ranka, i przed powrotem poszwendaliśmy się jeszcze po Długiej Hali.







Dziękując za wspólną zabawę i wycieczkę pozdrawiamy wszystkie nowo poznane wędrujące rodziny :)
Do zobaczenia na szlaku!


środa, 7 maja 2014

Słowacki Kras

3 maja 2014

Sobota miała być najgorszym dniem całej majówki pod względem pogodowym.  Dlatego też bez szczególnego planu zebraliśmy się do aut na objazdóweczkę po okolicy - jak zawsze coś się wymyśli. Miało lać od rana, ale zaczęło dopiero koło południa. Planowana Jaskinia Lodowa - zamknięta hmmm.. Ruszyliśmy więc spontanicznie w stronę Słowackiego Krasu i Roznavy - tam nas jeszcze nie było, a nóż przestanie padać.
Eureka! Na południu przestało lać a gdy dojechaliśmy do dolinki całkiem się rozpogodziło.

Gorąco polecamy trasę Roznava -Lipovnik-Kovacova -Borka ! Jest pięknie, odludnie, małe wioseczki w dolinie pośród gór, a już dojazd z Borki do Doliny Zadielskiej - bajka.

Zostawiliśmy auta na przeciwnym końcu doliny niż wszyscy, z zamiarem spaceru tylko doliną i z powrotem.Niespodziewanie pogoda się zrobiła nabraliśmy apetytu na pętle i powrót górą przez płaskowyż.

Zadielska Dolina - Zadiel - Velky Scob -Okruhly Laz -Na skale (Zadielska Planina) - Zadielska Dolina



W rezultacie spontanicznie zrobiliśmy całkiem spory kawałek, słoneczko prażyło, na szlaku Polacy i Węgrzy:) Klimat dość już południowy:)

Zadiel- stąd na Węgry rzut beretem

Zadielską polecamy też dla fanów rowerów oraz wspinaczki (spotkaliśmy całkiem duże grupy wiszące w ścianie).



Troszkę nam dogrzało na podejściu, a później dowiało na szczycie ! Jednak spacer płaskowyżem bardzo urokliwy :)


Okazuje się że Słowacki Kras ma bardzo wiele do zaoferowania i musimy koniecznie tam wrócić bo tylko sobie dzisiaj apetyt wyostrzyliśmy:)




W drodze powrotnej znowu krajobraz cud miód, choć dość smutne i puste małe wioski i miasteczka porozrzucane w dolinach.

Polecamy trasę  : Roznava- Revuca-Murań - Cervena Skała - Telgart


niedziela, 4 maja 2014

Słowacja ma to coś! - Murańska Płanina

Wszystko zaczęło się w 2008 i już siódmy rok tradycja dorocznego wypadu na Słowację jest kultywowana i podtrzymywana :) a już na majówkę nadaje się idealnie!

Miało być jak zwykle niewinnie a tu w pogoni za słońcem, widokami i wrażeniami 700 km na liczniku strzeliło.

Tym razem wzięliśmy pod lupę rejony nieznane nam do tej pory i jesteśmy urzeczeni!
Stacjonowaliśmy w wiosce Telgart (przemiły nocleg ) na styku Niżnych Tatr Wschodnich, Słowackiego Raju Gór Stolickich i Murańskiej Płaniny. Wszędzie rzut beretem i szczyty na wyciągnięcie ręki. Pobliskie miejscowości na południe od Telgartu dość opustoszałe i ubogie, większe obiekty podupadłe, wiele domów zaniedbanych lub na sprzedaż.
Zupełnie inna Słowacja niż ta znana z tatrzańskich kurortów i komercyjnych miejscowości w dużych ośrodkach narciarskich.

Jednakże widoki i trasy w dolinach tak piękne, że nie da się opisać!
Najbardziej polecamy trasę samochodem na odcinku
Telgart - Murań- Revuca - Roznava
Telgart - Stratena - Dobsina - Roznava

MURAŃSKA PŁANINA
/Płaskowyż Murański/

Pierwszy dzień od razu atakujemy żeby wykorzystać pogodę, która ma się popsuć bliżej weekendu.
Bardzo przyjemna pętelka, polecamy zrobić ją od tej strony co my, uniknie się dość żmudnego podejścia żółtym szlakiem, którym schodziliśmy (stromo, wąsko przez las). Trasa krótka, ale nie śpiesząc się i doliczając nasze długie popasy zeszło pół dnia:)
to wszystko przez wiosenną pogodę i lenistwo które nas ogarnęło:)


Murańska Huta - Polana Vel'ka Luka - Chata pod Muranskym Hradom - Muransky Hrad (ścieżka przyrodnicza)- Ciganka - Chata pod Muranskym Hradom - Predna Hora - Muranska Huta



W drodze na zamek, niedoszła burza przeczekana w opuszczonym schronisku (piękny budynek gdyby ktoś chciał go ożywić). Ale piwko można było kupić!


Widok na Płanine z Ciganki

Suchy Dol z Ciganki




Na zejściu deszczyk,który młoda przespała owinięta w nosidle.Przygoda, przygoda każdej chwili szkoda:)

Zółty szlak do Prednej Hory


Długie i strome podejścia tym razem pozostawały poza naszym zasięgiem, gdyż pogoda była kapryśna. Młoda swoje już waży, iść za bardzo nie chce, a podskakujące 20 kg na plecach powoduje że kolana protestują. Kralova Hola mimo, że na wyciągnięcie ręki zostaje na następny raz:)

Kralova Hola w całej okazałości



Rano słońce, po drodze do doliny leje, później wiszą chmury, grzmi. Iść czy nie? W końcu idziemy, najwyżej wrócimy.
Poniższą trasę polecamy rowerzystom - w większości asfaltowa, bez przewyższeń.

Zavadka pod Hronom - Dolina Hronec - hoharen Klatna - hoharen Platina



Nie udało się dokończyć pętelki dookoła Stożka, gdyż czarne chmury i grzmoty zmusiły nas do odwrotu. Nie muszę dodawać, że w oczywiście  burzy nie było ostatecznie a późnym popołudniem wypogodziło się całkiem.






 W drodze powrotnej zaliczyliśmy punkt widokowy we wsi Sumiac, z piękną panoramą na Murańską i Stolickie Wierchy oraz wiadomo gran Tatr Niżnych.