Nie Usiedzę w Miejscu!

Nie Usiedzę w Miejscu!
..pokaż dziecku świat!

poniedziałek, 6 maja 2013

MAŁA FATRA

Kolejna majówka u sąsiadów na Słowacji. Fatrzańskie szlaki tym razem zaciągnęły nas w Łuczańską część Małej Fatry. Choć pogoda nie rozpieszczała udało się i tak wykroić parę wycieczek między kroplami:)

Stary Hrad
Nocleg we Vrutkach - Chatę Relaks możemy spokojnie polecić właśnie na relaks:)Na dodatek zaraz za domem zaczyna się szlak na Mincol. Mała miała sporo ogórdka do eksploracji, huśtawkę na wyłączność i ulubione schody do wspinaczki!

2 maja - Nezbudska Lucka - Chata pod Suchym

Podjęliśmy wyzwanie dojścia do Chaty ale niestety pomimo iż największe stromizny pokonaliśmy to deszcz uniemożliwił dalsze wędrowanie:( Coż mała jeszcze nie powinna zmoknąć na trasie:)

3 maja - Slovenska Dolina - Krcma

Wyścig z deszczem bo dosłownie padało i świeciło słońce co pół godziny ale nie daliśmy się uziemić w domu. Niestety Krcma nie okazała się tym co myśleliśmy, więc nie było Bażancika:) Podejście na Upłaz również zostawiliśmy na lepszą pogodę. Widoków nie byłoby niestety żadnych w tej mgle na szczycie.
Na szczęście wieczór się wypogodziło i elegancko zagrilowaliśmy w naszej Chacie:)
Slovenska Dolina
Dlaczego nie przekopać ogródka?

















4 maja - Martinske Hole - Vel'ka Luka - Mincol - Vrutky

Doczekaliśmy się! Jest słońce i pogoda na wymarsz zacna. Rzeczywiście w dolinie lato a na szczycie mgła i tak do końca dnia, więc niestety widoki jak na załączonym obrazku. Mieliśmy niedosyt że nie było warunków do wyłożenia się na łące w słoneczku, cóż nie można mieć wszystkiego. Plażowaliśmy dopiero po zejściu z grani i wyjściu z chmur. Grunt że Vel'ka Luka zdobyta:)

Vel'ka Luka






5 maja - Frackovske Sedlo - Kl'ak

Na Kl'aka przy tej pięknej pogodzie ciągnęły całe pielgrzymki jak na Giewont. W końcu reklamują go jako najpiękniejszą górę tego pasma. Rzeczywiście trud stromego podejścia wynagradzają widoki, choć gdyby była lepsza żyleta to byłoby Tatry widać. Polecamy też drogę dojazdową z Martina na Frackovske sedlo - bardzo urokliwa i spokojna - może kiedyś z rowerem?
Kinga po tych 4 dniach w nosidle o dziwo wcale nie protestowała - a jej "lektyka" lub po słowacku "altana" wzbudzała zainteresowanie turystów. Młoda nie była dłużna i odpowiadała śmiechem na wszystkie zaczepki.



Obiadek na szczycie


Kl'ak zdobyty
Ale wysoko!


 Mała Fatra częściowo zeksplorowana, kolejny doroczny wyjazd na Słowacje gwarantowany - w końcu doskonale wiemy jak pięknie wygląda Fatra w jesiennych barwach:)


2 komentarze:

  1. Podziwiam Was jak i Wszystkich, którzy swoją pasją zarażają dziecko od małego. Pozdrawiamy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podziwiamy i łączymy się w pasji :)

    OdpowiedzUsuń